Słońce chyliło się ku zachodowi nad piaszczystą pustyną, malując niebo kolorami ognia i miedzi. W cieniu potężnych piramid, skryty w labiryncie tuneli i komnat, drzemał Smok Egipski.

Nie był to smok z legend europejskich – wielki i ognisty, ziejący płomieniami. Smok Egipski był inny. Jego ciało było długie i smukłe jak boa constrictor, pokryte łuskami w kolorze piasku i złota, które mieniły się w świetle zachodzącego słońca. Oczy miał zielone jak szmaragd, a z jego nozdrzy wydobywał się subtelny zapach kadzidła i mirry.

Smok Egipski nie strzelał ogniem, lecz miał inne zdolności – potrafił kontrolować piaski pustyni, tworzyć z nich burze i miraże, a nawet przemieszczać się pod ziemią niczym piasek w klepsydrze.

Mieszkańcy Egiptu od wieków czcili Smoka Egipskiego jako bóstwo. Wierzyli, że strzegł ich przed złym, przynosił urodzaj i chronił ich przed klęskami naturalnymi. Kapłani składali mu ofiary z kwiatów lotosu, złota i drogich kamieni, a w świątyniach odmawiano modły w jego imieniu.

Jednak Smok Egipski nie był bogiem w tradycyjnym rozumieniu. Był raczej duchem pustynki, symbolem mądrości starożytnych czasów. Obserwował ludzkość z daleka, przekazując wiedzę i tajemnice przez sny i objawienia kapłanom.

Pewnego dnia, gdy faraon o imieniu Akhenaten próbował zmienić religię Egiptu na monoteistyczną, Smok Egipski ukazał się we śnie faraona i ostrzegł go przed konsekwencjami jego działań. Ale faraon nie słuchał mądrości smoka.

Wściekły Smok Egipski wywołał wielką burzę piaskową, która zatruła plony, zasłoniła słońce i pogrążyła Egipt w chaosie. Ludzie zrozumieli, że gniew starożytnego smoka jest nieubłagany i powrócili do dawnych wierzeń.

Od tego czasu Smok Egipski spał w cieniu piramid, czekając na moment, gdy ludzie zapomną o jego mądrości. Ale wiedza o jego istnieniu przetrwała wieki, przekazywana z pokolenia na pokolenie, jako przestroga i symbol potęgi natury.